Domowy peeling solno- kawowy z olejem lnianym

Hej!
Dzisiaj wrzucam coś, co przeszło mi przez myśl przypadkiem. Mianowicie peeling solno- kawowy na bazie oleju lnianego. Na ten pomysł wpadłam zerkając do lodówki i odkrywając, ze olej lniany stracił w maju swoją ważność. A że nie lubię wyrzucać produktów to wolałam go wykorzystać - nie koniecznie spożywczo.
Zapraszam!


Składniki:
- sól morska,
- kawa mielona,
- olej (ja użyłam lnianego bo akurat data spożywcza przeminęła ale spokojnie możecie uzyć każdego olejku jaki macie w domu),
- pojemnik na peeling (ja uzyłam pojemniczka z maski do włosów).




Wykonanie:
Do pojemnika wsypujemy 4 łyżki soli morskiej i 2 łyżki kawy. Całość zalewamy wybranym olejem i mieszamy do powstania zadowalającej nas konsystencji. Mój peeling jest dość zbity ale jesli chcecie, możecie wlać więcej oleju. Pamiętajcie tylko o tym aby przed użyciem strzasnąć pojemnikiem aby składniki się wymieszały gdyż ciężkie składniki opadają na dno a na wierzchu pływa olej.





Właściwości peelingu solno- kawowego:
- wygładzenie. To rewelacyjny zdzierak, który poradzi sobie z każdym niechcianym naskórkiem i przygotuje ciało na dalsze zabiegi pielęgnacyjne,
- nawilżona dzięki zawartości oleju,
- peeling ten poprawia krążenie dzięki masującym cząsteczkom soli i kawy,
- pieknie pachnie niwelując "opary" soli,
- sól przyspiesza gojenie się ran,
- kawa pomaga walczyć z celulitem i ma za zadanie redukować obrzeki powstałe w ciągu dnia,
- kawa dodaje energii,
- nie nadaje się dla osób z wrażliwą skórą,
- peelingu tego śmiało mozna używać do stóp; właściwości zmiękczające soli pozostawiają głdkie i odświerzone stopy.




Taaak... Peeling wygląda jak błotnista, lepka maź ale zapewniam, ze czyni świetne rzeczy na naszej skórze :) Gdybym mogła uzywałabym codziennie! Zapas zrobiony i schowany w szafce. Mam więc nadzieję, że nie zepsuje się dzięki konserwującym właściwosciom soli. Przekonany się z czasem.

7 komentarzy :

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka