Kosmetyczne zbiory - tusze do rzęs, eyelinery, konturówki i kredki do oczu

Hej!
Pogoda za oknem fantastyczna... Można pokusić się o stwierdzenie, że aż za bardzo bo nosa się nie chce wyściubiać :) Nad wodę nie jeżdżę więc nie korzystam z tego słonka ahhh.... A dziś w przypływie mocy chciałam zaprosić na kolejną odsłonę moich kosmetycznych zbiorów :)



I tutaj zebrało się trochę przydasiów, z których korzystam aby upięknić swoje rzęsisk i oczęta :D Jak widzicie trochę się uzbiierało ale szleństwa po raz któryś nie ma. 


Na pierwszy rzut przedstawię Wam tusze do rzęs, które posiadam i z których korzystam w zależności od potrzeby.


Peggy Sage wodoodporny tusz do rzęs. Świetnie się sprawdza zwłaszcza, gdy potrzebuję mieć pewność, że nie spłynie mi po twarzy pozostawiając czarne strugi np. na deszczu. Jest idealnym towarzyszem na basen i nad wodę. Śmaiło można się w nim kąpać i wiadomo, żeby jakoś super nie pocierać oczu. Nie wiem czy jest mozliwość jego roztarcia ale lepiej nie ryzykować. Dobrze zmywa się przy pomocy płynów do demakijażu.


Rimmel tusz do rzęs super wydłużający, super pogrubiający. Tusz dostałam od mamy, która go kupiła i się u niej nie sprawdził. Niestety u mnie też szaleństwa nie ma. Nie zauważyłam żadnego super wydłużenia rzęs, mogę nawet powiedzieć że wizualnie się skracają po jego aplikacji. Pogrubienie jest okey ale szaleństwa nie ma. Po 2 nałożeniu tworzy efekt pająkowych odnóg czego nei lubię. Dobrze, że mam szczoteczki ze starych tuszy dzieki temu mogę rozdzielić sklejone rzęsy.


Ados Colossal Volume False Lashes 5XL. Taki zwyklaczek do codziennego makijażu. Kupiłam go w Intermarche za ok 10 zł więc uważam, że i tak nie jest źle. Mogłoby być lepiej ale plusem jest to, że nie skleja rzęs i łatwo się go rozprowadza. no i oczywiście zostanie mi z niego szczoteczka!


Pierre Arthes, Mascara Extra Volume x3. Niebieski tusz potrójnie pogrubiający, odporny na zmywanie, zawierający witaminę B5, hipoalergiczny. Kolor tuszu jest bardzo ładny i pięknie podkreśla moją niebieską tenczówkę. Pogrubia dosyć ładnie ale zey potrójnie? Chyba nie. Szkoda, ze kolor nie pokrywa rzęs w całości. Oczywiście nie jest wodoodporny ale trzyma się cały dzień bez jakiegokolwiek osypywania się. Nie uczula, nie podrażnia.


Yves Rocher Sexy Pulp, tusz pogrubiający. Dostałam go ze 2 lata temu i dalej świetnie się sprawdza. Wiem, że nie powinnam go już używać ale mam problem z rozstawaniem się z takimi dobrymi kosmetykami. Jedynym minusem jest to, że brudzi linię rzęs ale jeśli ktoś robi kreskę to nie powinno być to wielkim problemem. Ładnie wydłuża i podkręca moje rzęsiska. Z miłą chęcią go kupię.


Pierre Arthes, Liquid Eyeliner. Kompletny bubel. Nie dość, że rozciera się przy aplikacji więc nie da się poprawić kreski dopóki wcześniejsza warstwa nie wyschnie, to dodatkowo po godzinie jest odbity na górnej powiece. Na razie użyłam go raz i nie wiem czy jeszcze do niego wrócę. Może dam mu drugą szansę ale miłością do niego pałać nie będę.


Przejdźmy teraz do kredek, których jest już o wiele mniej. Teraz rzedziej ich używam gdyż oduczyłam się robić kreskę na górnej powiece a na dolnej już od dawna jej nie robię. Lubię jednak te kredki i również ciężko mi się z nimi rozstać. Od lewej mamy Miss Sporty 018 savage,  konturówka PAESE  nr 1, wysówana Miss Sporty  mini 010 Black Raven, Yves Rocher wodoodporna kredka do oczu.



Na koniec zostawiałam dwie szczoteczki pozostawione z tuszy. Ta z lewej strony służy mi do rozdzielania rzęs po aplikacji tuszu. Jest dla mnie bardzo pomocna bo rzęsy nie chcą współpracować czasami tak jak się należy więc potrzebna im dyscypliny. Druga - gęstsza pomaga mi okiełznać moje brwi.

I tak dziewczynki przebrnęłyśmy przez kolejny etap podróży przez moje kosmetyczne zbiory :)

8 komentarzy :

  1. Dużo tuszy przetestowałam, bo zawsze sięgam po inny, a nie miałam żadnego z powyższych. Aż dziwne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj tusz Yves Rocher!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. U mnie szału nie ma, ciakawa jestem jak się u Ciebie sprawdził? Napiszesz o nim coś więcej?

      Usuń
  3. Yves Rocher bardzo kusi! już nie raz słyszałam jakie ogromne mają promocje dla stałych klientów, więc chyba pora nadrobić zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam karty ale również muszę nadrobić tę zaległość :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka